Menu

Praktyczne porady Przemka Walewskiego. Finisz to nie koniec zawodów

16 sierpnia 2018 - ABC dla początkujących, Plany treningowe, Praktyczne Porady, Psychologia sportu, Regeneracja
Praktyczne porady Przemka Walewskiego. Finisz to nie koniec zawodów

Uff! Jesteś na mecie! Adrenalina wypompowuje zmęczenie. Czujesz się szczęśliwy. Twoja radość jest większa, gdy skończyłeś maraton i na trasie przeżywałeś kilka kryzysów. Myślałeś, że to już koniec. Wygrałeś z sobą! Pobiłeś życiówkę? Super! Niech nadmierna radość nie usunie ze zmęczonej głowy jednej z ostatnich zasad “idealnego biegu”.

Kiedy miniesz linię mety, to jeszcze nie koniec. Cała ceremonia finiszowania dopiero przed tobą. Biegacze, kiedy przekraczają metę, mają zwykle jeden cel – napić się czegoś zimnego i wziąć prysznic. Jednak zamiast przesuwać się do przodu, do strefy medalowej i bufetu, blokują strefę finiszu. Nerwowo reagują na prośby służb porządkowych, że są zmęczeni. Ci, którzy nadbiegają z tyłu, też są zmęczeni i nie chcą wylądować w kłębowisku ciał. Jeżeli nie będziesz się przesuwać, inni biegacze cię zadepczą.Miejsce na odpoczynek jest w strefie bufetu.

Owiń się peleryną lub specjalną folią, które zatrzymują ciepło lub – o czym mało kto wie – chronią przed nadmiernie przygrzewającym słońcem. Agrafką odpiętą z numeru startowego zepnij końcówki pelerynki lub po prostu zwiąż je. Będziesz miał obie ręce wolne. Na pewno przydadzą się. W jednej ręce picie, a w drugiej drożdżówka. Popularna na polskich biegach kiełbasa jest nieszczęśliwym rozwiązaniem. Zmęczony organizm potrzebuje glukozy, a nie tłuszczu. Trudno jednak przełamać mentalność organizatorów rodem z peerelu. Na włoskich maratonach serwują ciastka, chleb z miodem, a do picia słodzoną herbatę i rozcieńczone soki. Potrzebujesz węglowodanów, żeby rozpocząć pobiegową regenerację.

Pamiętaj, by pić małymi łykami. Nadmierne wlanie w siebie płynów może skończyć się nawet zgonem (znane są takie przypadki). W najlepszym przypadku będziesz miał bóle żołądka. Organizm potrzebuje czasu, by wchłonąć płyn.Lekki posiłek można zjeść po godzinie. Jeśli jest taka możliwość, to weź prysznic lub umyj się korzystając z umywalki. Na imprezach trialowych będzie musiała wystarczyć tobie woda z butelki. Przemyj choć twarz i wytrzyj się do sucha, a następnie przebierz się w suchą odzież. Mokre ciuchy wrzuć do przygotowanego wcześniej worka. Załóż też suche obuwie. Najlepiej, żeby to były twoje treningowe „adidasy”. Twoje ciało powinno przejść na „cywilne” obuwie dopiero później. Układ powięzi, kostny musi mieć komfortowe, dobrze zakodowane w ciele „warunki sportowe”.

 

Jak otrzymać zdjęcie z linii mety warte powieszenia na ścianie? Pamiętaj o kilku „nie” i kilku „tak”:

Nie

nie patrz w dół
nie manipuluj na linii mety przy zegarku
nie zasłaniaj rękami numeru startowego

Tak

wbiegnij dokładnie pod zegarem
unieś ramiona i głowę, uśmiechnij się
upewnij się, że twój startowy jest widoczny
wbiegnij pewnym, mocnym krokiem

A co z chipem?

I Bieg Targowy o Puchar Fit_Expo. Fot. Kacper Skubiszak

Jeżeli użyłeś do przymocowania chipa plastikowego paska rozdawanego w pakiecie startowym, wolontariusze potrzebują zwykle kilku sekund, by cię od niego uwolnić. Innym dobrym sposobem jest zamocowanie chipa zaraz przy wiązaniu sznurowadła, więc wystarczy rozwiązać sznurowadła i po sprawie. Jeżeli chip przywiążemy niżej na bucie, wzdłuż języka, wówczas trzeba rozwiązać cały but, aby wyplątać chip. A ty tracisz sporo ciepłoty.  Problem odpada w przypadku chipów jednorazowych. Archaicznie na bucie wygląda chip przypominający bransoletkę. Jego plusem jest to, że nie sposób nie zauważyć, że ma się go na bucie. Gdy nie zdejmiesz chipa i będziesz się kręcił w okolicy mety, możesz jeszcze kilka razy się odhaczyć i narobić niepotrzebnego ambarasu firmie timingowej. W dużych imprezach biegowych chip podklejony jest do numeru startowego. To wygoda i dla zawodnika, i dla organizatora. Pamiętaj, by go nie odklejać ani nakłuwać agrafkami.

Gdy nie dostaniesz smsa z wynikiem lub nie będzie ciebie na liście wyników, udaj się do organizatora lub bezpośrednio do punktu pomiaru czasu firmy timingowej. Może się zdarzyć, że chip nie zadziała (z różnych powodów). Na mecie znajduje się także kamera, zatem nie będzie problemu z namierzeniem ciebie i twojego czasu.

Strefa medalowa

To, co dzieje się poza linią mety jest bardzo ważne, ale niektóre rzeczy, te autopromocyjne, traktuj z przymrużeniem oka. Nie biegasz przecież dla „selfie”. Nie zdejmuj medalu z szyi. Ręce będziesz potrzebować  do innych rzeczy, które będziesz robić na linii mety – picie, ubieranie się, jedzenie. Może się zdarzyć, że odruchowo odłożysz gdzieś medal w szatni i po prostu zniknie. Po prostu pamiętaj, aby zdjąć go przynajmniej po powrocie do domu. Po biegu spotkaj się z rodziną i przyjaciółmi we wcześniej umówionym miejscu. Najlepsze są punkty stałe, niemobilne, a nie budka z lodami czy zaparkowany autokar. Najlepiej umów się przy budynku, pomniku, fontannie. Startując w berlińskim maratonie umów się z dala od epicentrum strefy finiszu. Po wyjściu ze strefy bufetu nie tak łatwo uda się tobie wyrwać z rzeki innych biegaczy. W lesie nie sugeruj środka jakiejś polany na spotkanie, która w dzień biegu będzie wypełniona biegaczami. Zawody to okazja, by spotkać znajome biegaczki i biegaczy. Porozmawiaj z nimi, cieszcie się wspólnie z osiągnięcia celu. Nie wstydź się grymasu zmęczenia. W końcu bohaterowie są zmęczeni…


Przemek Walewski