Przygotuj się do startów w zawodach

Już teraz trzeba zaplanować nowy sezon startowy. We wrześniu i październiku wielu biegaczy zaplanowało swoje najważniejsze starty. Dla niektórych będą to debiuty na dystansie maratońskim. O czym pamiętać przed startem? Jak prawidłowo przeprowadzić rozgrzewkę? Jak finiszować?

Jeżeli to możliwe, rozgrzewaj się truchtając po trasie biegu, żeby wyczuć nawierzchnię. Możesz też wybrać do truchtania położony obok chodnik albo ścieżkę, a nie na trawie. Poranna rosa może przemoczyć ci buty i skarpetki. Uważaj, by nie wpaść pod samochód lub na innego biegacza. Może się to w najlepszym przypadku skończyć jedynie drobnymi potłuczeniami.
Nie wymachuj jak wiatrak ramionami na rozgrzewce. Możesz kogoś znokautować. Sam też uważaj na “wiatraki” i “kopaczy”, wymachujących pod latarnią swoimi kończynami dolnymi.

Zajmij swoje poole position

Nie pojawiaj się na starcie jako pierwszy, gdyż zbyt długie oczekiwanie niepotrzebnie sprawi, że będziesz jeszcze bardziej poddenerwowany. Zamiast tego kontroluj “timing” i obserwuj ustawiający się tłum biegaczy, ale spoza linii startu. Dołącz na 5-10 minut przed startem. Wiele biegów preferuje strefy czasowe, w zależności od rekordów życiowych. Nie brakuje jednak takich, którzy wprost kochają “wypalić” pod kamerę, mieszając szyki nawet czarnoskórym zawodowcom. Jeżeli przewidujesz, że przebiegniesz maraton w czasie 3 godzin, nie ustawiaj się na pewno zaraz za Kenijczykami.

Ubierz się jak biegacz

Jeżeli musisz jednak koniecznie przebrać się w jakiś estradowy kostium, upewnij się, że nie będzie on wystawał niejako poza twoje ciało, aby nie przeszkadzać jakimiś łopoczącymi frędzlami tudzież skrzydełkami innym biegaczom. Nawet biegacze  “look like Elvis” ubrani są w obcisłe stroje i adidasy, a nie w buty z krokodylej skóry. Poszaleć możesz na biegu sylwestrowym. Na innych imprezach nie rób “wiochy”. To nie ta konkurencja.

Poszli!

Kiedy już bieg się zaczął, jest mnóstwo rzeczy, o których trzeba pamiętać, niż tylko tym, aby przekładać jedną nogę za drugą. Twój umysł zacznie przetwarzać dziesiątki danych. Musisz mieć oczy szeroko otwarte i nasłuchiwać, co się wokół ciebie dzieje. Lepiej nie biegaj z mp3. Warto też posłuchać dopingujących kibiców.

Czas start!
– Nie włączaj zegarka wraz z sygnałem do startu – radzą doświadczeni maratończycy. Trudno się temu oprzeć, ale da nam to kiepski czas na finiszu, gdyż często, przesunięcie się do linii startu zajmuje na dużych biegach nawet kilka minut. Fachowo nazywa się to czasem netto (rzeczywiste minięcie lini startu i mety) i czas brutto (od strzału startera). I pamiętaj! Obróć tarczę zegara do wnętrza dłoni, aby uniknąć przypadkowego naciśnięcia stopera. Włącz go dopiero, kiedy przekraczasz linię startu. Dzięki temu zsynchronizujemy nasz zegarek z czasem netto biegu.

Poszukaj swojego miejsca

Kiedy już osiągniesz swoją prędkość przelotową (po zmierzeniu 1. kilometra), spróbuj dostać trochę „światła” pomiędzy tobą a innymi biegaczami. Zwykle są to dwa pełne kroki. W tłoku łatwo o wywrotkę i trudno o wejście w swój rytm. Będziesz musiał drobić. Nie „wypalaj” jednak zbyt szybkim tempem przed siebie. Zapłacisz za to na kolejnych kilometrach.
Nie przepychaj się w biegu, wymijając jak szalony innych biegaczy, żeby tylko wyprzedzić na starcie jak najwięcej z nich. Zamiast tegu, kiedy jest ciasno, biegnij wolnym truchtem, z łokciami ustawionymi szeroko, żeby nie stracić w przepychającym się tłumie równowagi. A już na pewno nie biegnij za facetem w opasce, który skrócił trasę, przeskoczył krawężnik i teraz biegnie sprintem. Przyjdzie kryska na Matyska!

Pij na drugim punkcie odżywczym

Pierwszy punkt odżywczy na długich biegach zwykle przypomina stację metra w godzinie szczytu. Jeżeli nie jesteś bardzo spragniony, omiń ten punkt i biegnij dalej. Jeżeli nie chcesz poślizgnąć sie na czyimś kubku albo rozlanej wodzie, omiń punkt od zewnętrznej. Warto na tę okazję mieć, w kieszonce spodenek, własne picie. Wystaczy 100 ml w zakręcanej, plastikowej buteleczce po kefirze. Możesz ustawić “serwisanta” za punktem odżywczym, ktory poda tobie picie.

Nie wyprzedzaj jak Kubica

Biegacze z mp3 zwykle nie zdają sobie sprawy, że ktoś się do nich zbliża i będzie próbować ich minąć.

– Na tłocznym biegu biegacze powinni mieć jakiś poziom świadomości otoczenia, a ludzie ze słuchawkami go nie mają – nie może zrozumieć melomanów-biegaczy i Phil Stewart, dyrektor 10 KM Run Credit Union Cherry Blossom w Waszyngtonie. Dlatego na wielu prestiżowych biegach noszenie słuchawek jest zabronione.

Jeżeli jednak na twoim biegu tak super nie jest, zaczekaj aż prześpiewają refren, a następnie wrzaśnij –lewa (lub prawa) wolna!! Potem szerokim łukiem wymiń Pana czy Panią iPod. Upewnij się jednak najpierw, że nikt nie próbuje w  tym samym czasie wyminąć ciebie. Karambol murowany!

Oko w oko z kamerą

Szukaj kamer telewizyjnych na biegu. Jeżeli uda ci się zauważyć jakąś, wysforuj się na wolną przestrzeń i po prostu patrz w kamerę. Machanie ręką lub okrzyki sygnalizują desperację. Hm… Może wtedy fotoreporterzy zainteresują się twoim przypadkiem? Pamiętaj, nie jesteś gwiazdą, ale biegaczem. Jeżeli musisz zwolnić, rób to stopniowo i przesuwaj się do wewnętrznej strony trasy, tak aby nikomu nie torować drogi. Nigdy gwałtownie nie stawaj! Na twoich plecach rozbije się tuzin innych biegaczy.

Pohamuj zbędny entuzjazm

Oczywiście, im bliżej końca biegu, tym bardziej, że “noga podaje”, a energia cię rozpiera. Już czujesz metę!. Jednak przedwczesny entuzjazmu, szczególnie ten wyrażany wniebogłosy, odbiera niepotrzebnie energię.
– Widziałem kiedyś, jak moja żona na końcówce rozmawiała, machała do widzów, i posyłała pocałunki. Krzyknąłem – Oszczędź sobie! Nie posłuchała i nie ukończyła biegu z uśmiecham na ustach – opowiada Treier. Podobne doświadczenia mieli inni biegacze. Ci, bardziej doświadczeni, nie chcą zapeszyć i kontrolują rywali aż poza linię mety.


Przemek Walewski