Plażowanie i bieganie

Masz przynajmniej kilka powodów, by letni urlop spędzić nad morzem i niekoniecznie musisz pędzić do egzotycznych krajów. Przy okazji można, chociażby, obejrzeć zlot żaglowców finału regat The Tall Ships Races 2017 w Szczecinie. Stąd niedaleko do Międzyzdrojów, które są na północy Polski tym, czym na południu jest Szklarska Poręba.

Nad Bałtyk jest niedaleko i nawet jak trafisz na kapryśną aurę i nie złapiesz ładnej opalenizny, to zafundujesz sobie inhalację jodem i zawsze możesz liczyć, że będzie … piasek na plaży. To nie reklama naszego morza, ale sprawdzona przez lata praktyka. Jednak musisz przedtem poznać specyfikę biegania po plaży, bo inaczej, zamiast formy przywieziesz kontuzję, która wykluczy ciebie z jesiennych startów.
Biegaczy od lat ciągnie w okolice Międzyzdrojów. Tutaj nawet w wakacyjnym szczycie można pobiegać, niekoniecznie po plaży. Gdy nie ma silnej fali można tu znaleźć dobre warunki na 10-15 kilometrowy trening (zarówno na wschód, jak i na zachód od mola). Najlepszym podłożem jest piasek podmyty przez fale. Trzeba cały czas być skoncentrowanym, by fala nas nie podmyła. To dodatkowy trening na skoczność i refleks. Zresztą każdy ma swój ulubiony kawałek plaży. Pochyły teren sprawia, że jedna stopa jest stawiana pod większym kątem nachylenia (lub na prawie płaskiej nawierzchni), a druga już w prawie pełnym przechyle. „Odczuwają to zarówno ścięgna Achillesa, stawy kolanowe, jak i biodra oraz kręgosłup”, przestrzega dr Maciej Nowak, specjalista medycyny sportowej z CM Dynasplint.
Bolesną kontuzją, która nam grozi jest tzw. kolano biegacza (zespół pasma biodrowo-piszczelowego). Rozpoznasz tę kontuzję po objawach: obrzęk i tępy ból po zewnętrznej stronie kolana. Ból zaczyna się po przebiegnięciu 2-3 kilometrów i ustaje dopiero, gdy przestaniemy biec. Gdy biegasz po pochyłym terenie (brzeg morza), kolano wygina się nienaturalnie do wewnątrz, naciągając pasmo.

Najlepiej biegać po odpływie. Gdy pobrzeże jest pochyłe, to skróćmy maksymalnie biegane odcinki i na zakończenie pobiegajmy po płaskim (nawet po asfalcie), by nasz układ motoryczny wrócił do normy. „Gdy będziemy czuć ból po treningach na plaży, lepiej sobie odpuścić bieganie po piasku”, radzi dr Maciej Nowak.”

Od lat praktykuję podczas pobytów nad morzem treningi naprzemienne: jednego dnia bieganie w lesie, kolejnego (krótszy odcinek) po plaży, często na bosaka. Bonusem biegania po piasku jest aktywizowanie tzw. czucia głębokiego, mięśni, które są uśpione tupaniem po asfalcie i do tego ten morza szum …


Przemek Walewski


Fot.  (U.S. Navy photo by Mass Communication Specialist 2nd Class Kristopher S. Wilson/Released)