Tylko u nas: IV Zimowy Maraton Bieszczadzki

Start w zimowym maratonie w Bieszczadach to początek treningów do najważniejszego wydarzenia sezonu – Biegu Rzeźnika.

Zeszłoroczny start w Łemkowy na Ultra Trail na dystansie 70 km trwale i pozytywnie zapisał się w mojej pamięci, stąd też chęć powrotu. Łemko to jednak zupełnie inna liga biegowa w znaczeniu przebiegu trasy – piękne połoniny, bieszczadzkie szlaki i niezapomniane jesienne widoki przyciągają biegaczy jak magnes.

Maraton Bieszczadzki pod marką Rzeźnika jest to po prostu zwykły bieg w miłych okolicznościach przyrody po utartych duktach leśnych pętlą ze startem i metą w Cisnej. Uczucie niedosytu towarzyszyło mi zwłaszcza wtedy gdy pierwsze kilometry zawodnicy pokonywali asfaltem. Niedosyt przeszedł w zawód, gdy końcowy etap trasy odbywał się na tzw. pętelkę, wdrapując się leśnym duktem z naprzeciwka pędzili zawodnicy mający do mety już tylko kilka kilometrów. Moment, w którym trafia się na biegową ścianę – pogłębiony.

Punkty żywieniowe dobrze zaopatrzone, obsługa bardzo miła, ale brakowało tego czegoś…klimatu, pomysłu czy historii w którą tak chętnie wchodzi się uczestnicząc w biegach górskich. Oczywiście to tylko subiektywne odczucie kompletnego amatora, który nie dość, że nie rozbiegany, to jeszcze narzekający.

Nie zmienia to faktów, że 8-godzinnej podróży w Bieszczady nie żałuję, ale widoki podziwialiśmy na spacerach. Sam bieg nie porwał swoim duchem w żadnym stopniu. Z drugiej strony, sezon dopiero się rozkręca i na pewno czerwiec w Bieszczadach będzie pełen przygód.

Na starcie maratonu stanęli m.in. Robert Faron – Mistrz Polski Skyrunning Ultra, Bartosz Gorczyca –wicemistrz Polski Skyrunning Ultra oraz Skyrunning Classic, Dominik Grządziel – V zawodnik Ligi 2017, zwycięzca m.in. Hyundai UltraMaratonu Bieszczadzkiego, Tomasz Koczwara – trzeci zawodnik jesiennego Hyunday Ultramaratonu Bieszczadzkiego, Grzegorz Czyż – zwycięzca z ubiegłego roku.

Elita kobiet była równie imponująca. Paulina Wywłoka – ubiegłoroczna zwyciężczyni Gorce Ultra Trail, Biegu 7 Doli czy Biegu Rzeźnika w kategorii mix. Sylwia Bondara – 4 w Lidze Biegów Górskich 2017, zwyciężczyni m.in. Hyundai UltraMaratonu Bieszczadzkiego. Ewa Majer – czterokrotna medalista Mistrzostw Polski w biegach górskich, specjalistka od długich i ultra dystansów. Natalia Mierzlikin – trzecia zawodniczka – Łemkowyna Ultra-Trail 48 oraz niezwykle mocna weteranka Maria Dominiszewska.
Wspomniane powyżej nazwiska gwarantowały bardzo wysoki poziom sportowy i walkę o podium do ostatnich metrów.

Warunki biegowe i ostra rywalizacja dawały sporą szansę na pokonanie dystansu 44 km w czasie jeszcze szybszym niż świetny czas ubiegłorocznego zwycięzcy Grzegorza Czyża – 3:13:48. W wyśmienitej formie jest zawodnik Salco Garmin Team – Bartosz Gorczyca, który prowadząc praktycznie od startu do mety ustanowił rewelacyjny rekord trasy: 2: 51:52 , co dało mu średnią prędkość 3:51/kmi wynik lepszy od wyniku zwycięzcy sprzed roku o 22 minuty!

Nie wiele gorzej z tym dystansem poradził sobie Dominik Grządziel (ATTIQ), który także jako drugi w historii zawodnik połamał na tym dystansie barierę 3 godzin. Niespełna dwie minuty po Dominiku finiszował Tomasz Koczwara. Na miejscu 4 przybył do mety Piotr Babis a około 1,5 minuty za nim zwycięzca sobotniego biegu narciarskiego Rober Faron (Salco Garmin Team).

Przypomnijmy że Robert Faron w ubiegłym roku biegnąc o siedem minut wolniej zajął drugie miejsce. Tym razem pomimo poprawienie swego rezultatu o wspomniane siedem minut musiał się zadowolić 5 pozycją z której i tak był bardzo zadowolony.

Także wśród kobiet zwyciężczyni – Paulina Wywłoka – pokonała trasę w rewelacyjnym czasie – 3:28:58. Świetnie zaprezentowała się też, czwarta w ubiegłym roku – Sylwia Bondara, która poprawiła się o około 26 minut i zajęła drugą lokatę. Na trzecim miejscu dobiegła do mety zwyciężczyni ŁUT 48 – Natalia Mierzlikin.


Tekst i zdjęcia: Aleksander Rosa


Wyniki