Menu

Praktyczne porady Przemka Walewskiego. PESEL – czyli jak mierzyć zamiary według wieku?

2 sierpnia 2019 - NEWSY
Praktyczne porady Przemka Walewskiego. PESEL – czyli jak mierzyć zamiary według wieku?

Zastanawiasz się czy jesteś już „wapniakiem” i bieganie to nie dla ciebie, czy może masz szansę, aby pobić życiówkę w maratonie? Okazuje się, że poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie nie jest wcale poszukiwaniem mitycznego Graala.

Przepytałem wielu lekarzy sportowych, trenerów i elitę biegaczy o wpływ starzenia się na wytrzymałość. Ich odpowiedzi, choć podświadomie czułem jakie będą, mimo wszystko trochę mnie zaskoczyły.

Cofnijmy się do nieodległej historii. Dwa biegi maratońskie podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 r. przeszły nie tylko do lekkoatletycznych kronik, ale także do medycznych annałów. W stolicy Państwa Środka 21-letni Kenijczyk Samuel Wanjiru pobił rekord olimpijski czasem 2:06:32. Tym samym obalił mit, że najlepsze wyniki w maratonie osiąga się albo krótko przed albo zaraz po 30-ce. Wanjiru został najmłodszym od 1932 r. złotym medalistą igrzysk w maratonie.


Start w Pekinie był trzecim w karierze Samuela biegiem maratońskim. Zadebiutował i wygrał w Fukuoce w grudniu 2007 r. Wiosną tego roku błysnął mistrzowskim talentem ustanawiając rekord świata w półmaratonie w Hadze (58:33). Rok po występie w Pekinie, Samuel pobiegł jeszcze szybciej w Londynie, finiszując w znakomitym czasie 2:05:10. Fenomenalne predyspozycje fizycznie Samuela nie szły, niestety, w parze z jego dojrzałością. Niespełna trzy lata po zdobyciu olimpijskiego lauru zginął w wyniku obrażeń, jakie odniósł spadając z balkonu swojego mieszkania w Kenii.

Samuel Wanijru. Fot. Wikipedia


Na pewno zaciekawi ciebie druga historia, która rozegrała się w Pekinie. Jej bohaterką była Rumunka Constantina Tomescu-Dita. Nikt nie przypuszczał, że ta 38-letnia „mamusia”, jak o niej żartowały rywalki, mająca na swoim koncie „tylko” dziesięć ukończonych maratonów, wygra z całą plejadą gwiazd z Kenii i Etiopii.

Filigranowa Rumunka, ważąca niespełna 48 kg przy wzroście 160 cm, uzyskała czas 2:26:44, który jest marzeniem wielu młodszych maratonek. Smaczku dodaje także inny szczegół z biografii Constantiny. Mając już 35 lat podczas maratonu w Chicago wykręciła „życiówkę” – 2:21:30.
W klasyfikacji wiekowej Constatnina przeskoczyła aż o osiem lat Portugalkę Rosa Motę, która zdobyła złoto w maratonie podczas Igrzysk Olimpijskich w Seulu w 1988 r., mając 30 lat.

To co łączy Rumunkę i Kenijczyka, to ruch i dzieciństwo spędzone z dala od wielkomiejskiej cywilizacji. Od dziecka oboje biegali.

Urodziłam się i dorastałam w małej wiosce Turburea. Jako dziecko spędzałam wiele czasu na bieganiu. Zaganiałam bydło i świnie, które trzymaliśmy w naszym gospodarstwie. Wokoło wszędzie były wzgórza, choć to nie był sportowy trening, to jednak to bieganie wiele mi dało – śmieje się Constatnina, która wspomina swoje gonitwy po latach. – W średniej szkole grałam w piłkę ręczną, ale nigdy na profesjonalnym poziomie. Moim marzeniem zawsze było bieganie. Pamiętam, jak w ostatnich latach nauki mój nauczyciel wychowania fizycznego kazał mi wystartować w klasowych zawodach razem z chłopakami. Wystartowałam i wygrałam.


Przemek Walewski